Lubonie

Okładka książki Lubonie Józef Ignacy Kraszewski
Okładka książki Lubonie
Józef Ignacy Kraszewski Wydawnictwo: Hachette Polska Cykl: Józef Ignacy Kraszewski (tom 2) Seria: Kolekcja Kraszewski powieść historyczna
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Cykl:
Józef Ignacy Kraszewski (tom 2)
Seria:
Kolekcja Kraszewski
Tytuł oryginału:
Lubonie
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2021-01-20
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
206 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
94
67

Na półkach: , , , , , , ,

Osobliwa powieść Kraszewskiego, pisana stylem bezwyskokowym, bez żadnej hardej rozkminy na tematy religijne (choć to książka o nich),za to z ewidentną apoteozą chrześcijaństwa, którego oficjele są zarówno skromni i skłonni do męczeństwa (protagonista Włast),ale także hiperpoteżni (Cesarstwo Niemieckie). Duchowni z watykańskiego miotu są w powieści warci więcej od zwykłych ludzi, nawet kolegów w wierze — Włast najbardziej rozpacza za uwięzionym księdzem i tylko dla niego prosi o ułaskawienie, jemu też poświęca większość swojej duchowej „empatii” — reszta? Trudno, niech se radzą. „Poganie” nie znaleźli zbyt godnej reprezentacji i zostali oddelegowani do ról spiskujących przy chramach twardogłowych, którzy światło słowa bożego odrzucają na własną zgubę. Czasami Kraszewski, mam wrażenie, odmalowuje ich z pogardliwą, dobroduszną ironią, jak w scenie „wróżenia z ziemi” dla kniazia Mieszka, w której po prostu rodzimowiercy kopią dziurę i interpretują znalezione w niej robactwo i kostki pozwierzęce jako znaki przyszłych wydarzeń, a w gruncie rzeczy autor kontrastuje dumę i męczeństwo katolika Własta z cwaniactwem i prymitywnością wiary rodzimej. Mieszko natomiast (to dopiero as!),choć jest wrogo i podejrzliwie nastawiony do „niemieckich wynalazków religijnych”, to po spotkaniu Dobrawy w pokrzywach i rozmowie ze swoim czeskim odpowiednikiem postanawia, że wbrew przodkom, wierze i ludowi, wprowadzi religię krzyża na swoich terenach. Konsekwencje, których bieg wytacza ta beztroska decyzja, mają charakter i styl umiarkowanie logicznej przygodówki.

Kraszewski zresztą przedstawia się jako autor, dla którego logika nie jest drugą naturą. Podam przykład. Scena otwierająca powieść: rodzice opłakują porwanie syna przed 15 laty, a ten wraca do nich jedną stronę dalej; ci witają go radosnymi szlochami — ależ przypadek! Mnie ten kadr również przyprawił o nieżyt nosa, ale od sarkania, bo tak naiwnego ciągu przyczynowo-skutkowego nie spodziewałem się u tak, nomen omen, markowego autora.

Co do zalet: jest to znacznie uboższa wersja powieści sienkiewiczowskiej; fraza słabsza, a i martyrologia nie tak natrętna. Kraszewski natomiast nie ustępuje porównywanemu w hipokryzji. Ustępuje za to we frazie, w stylu, w opisach, w warsztacie, w logice. Mimo tego wszystkiego lektura jest całkiem przyjemna i można nawet się wciągnąć.

Osobliwa powieść Kraszewskiego, pisana stylem bezwyskokowym, bez żadnej hardej rozkminy na tematy religijne (choć to książka o nich),za to z ewidentną apoteozą chrześcijaństwa, którego oficjele są zarówno skromni i skłonni do męczeństwa (protagonista Włast),ale także hiperpoteżni (Cesarstwo Niemieckie). Duchowni z watykańskiego miotu są w powieści warci więcej od zwykłych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
87
53

Na półkach: ,

Druga część serii o historii Polski. Nie ma tu już takiej akcji jak w Starej Baśni. Opis przyjęcia chrztu przez Mieszka I

Druga część serii o historii Polski. Nie ma tu już takiej akcji jak w Starej Baśni. Opis przyjęcia chrztu przez Mieszka I

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
268
139

Na półkach: ,

Po bardzo perspektywicznym początku, który fajnie rozkręcił akcję, powieść wpada znienacka w zupełną przeciętność. Cała akcja została przez autora spłycona i spowolniona.
Spodziewałem się czegoś więcej po tym tytule.

Po bardzo perspektywicznym początku, który fajnie rozkręcił akcję, powieść wpada znienacka w zupełną przeciętność. Cała akcja została przez autora spłycona i spowolniona.
Spodziewałem się czegoś więcej po tym tytule.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
451
430

Na półkach:

Z recenzji książki dowiadujemy się, jak to podobno Kraszewski piał z zachwytu nad naszą chrześcijańską polskością ? Hmmm... Ostatnie zdanie powieści wieszczy moim zdaniem co innego, bo jak inaczej tę banalnie przeprowadzona na naszych ziemiach maskaradę opisać niż: "Tak wszystko na ziemi przemija i ginie."

Z recenzji książki dowiadujemy się, jak to podobno Kraszewski piał z zachwytu nad naszą chrześcijańską polskością ? Hmmm... Ostatnie zdanie powieści wieszczy moim zdaniem co innego, bo jak inaczej tę banalnie przeprowadzona na naszych ziemiach maskaradę opisać niż: "Tak wszystko na ziemi przemija i ginie."

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
457
214

Na półkach:

Czasy Mieszka I. Około roku 960, przed chrztem. Do chaty Lubonia, po 12. latach niewoli wraca, uznany już za zmarłego, jedyny syn, Włast. Jest księdzem, co w pogańskim kraju uznawane jest za zdradę i zaprzedanie się Niemcom. Musi swoją wiarę ukrywać, ale wrócił z zamiarem nawracania, chce być aktywnym misjonarzem. Równocześnie Mieszko zaczyna sobie zdawać sprawę, że chrzest kraju jest jedyną szansą na ocalenie go przed upadkiem. Obserwujemy zbliżanie się do Czechów, zmiany w myśleniu władcy Polan, pierwsze kroki na polskiej ziemi biskupa Jordana. Obserwujemy, jak cierpliwie książę wprowadza zmiany i jak kapłani dawnej wiary wycofują się do puszczy. Bierzemy udział w ślubie z Dobrawą i w chrzcie kraju. Widzimy zmianę. W tym wszystkim gdzieś wplątane są tragiczne losy rodu Luboni i Własta - ksiedza Matii, który swoją pomocą i uporem dopomógł wprowadzać w bardzo jeszcze pogańskim kraju nową wiarę.

Czasy Mieszka I. Około roku 960, przed chrztem. Do chaty Lubonia, po 12. latach niewoli wraca, uznany już za zmarłego, jedyny syn, Włast. Jest księdzem, co w pogańskim kraju uznawane jest za zdradę i zaprzedanie się Niemcom. Musi swoją wiarę ukrywać, ale wrócił z zamiarem nawracania, chce być aktywnym misjonarzem. Równocześnie Mieszko zaczyna sobie zdawać sprawę, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3153
677

Na półkach: ,

Drugi tom w Dziejach Polski, wydawałoby się, że po Starej Baśni będzie to coś niezwykłego, a jednak nie.

Drugi tom w Dziejach Polski, wydawałoby się, że po Starej Baśni będzie to coś niezwykłego, a jednak nie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
527
288

Na półkach: , , ,

Bardzo urzekło mnie pierwsze spotkanie Mieszka i Dubrawki. Niestety Dubrawka została przedstawiona jako osoba bardzo niecierpliwa.
2/29

Bardzo urzekło mnie pierwsze spotkanie Mieszka i Dubrawki. Niestety Dubrawka została przedstawiona jako osoba bardzo niecierpliwa.
2/29

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1303
958

Na półkach:

Szczyptę parseków temu opiniowałem gniota Cherezińskiej "Grę w kości", trauma gwarantowana, nie polecam. Wyraziłem wówczas chęć przeczytania powieści historycznej oddającej ducha czasów, nie nieudaczną próbę ożywienia kronikarskich zapisów, lecz ożywiającą ducha epoki przemian, przechodzenie z pogańskiego społeczeństwa wielobóstw do monoteizmu, wspólnoty rodowej do państwowości, powstawania bytu zwanego Polską, do kształtowania sią narodu. Co wtedy myśleli współcześni, co nimi kierowało, jak wyglądało życie społeczne, relacje damsko-męskie, rola religii w życiu społecznym, kim był książę Mieszko dla ludu, co sam myślał o swojej roli i czy w ogóle dostrzegał dziejową konieczność chrystianizacji Polan itd. Wiele pytań na fascynujące kwestie, których nigdy nie poznamy, można sobie tylko wyobrażać i dlatego chciałbym, żeby pojawił się pisarz/rka, który by mnie zaskoczył, zaproponował coś swojego, ożywił schyłek świata Polan, stworzył trójwymiarowego, wiarygodnego bohatera Mieszka, w którego bym mógł uwierzyć, oddał ducha epoki.
Cieszę się, że przeczytałem "Źródło Mamerkusa" Leszka Białego, powieść obrazującą, w jaki sposób autor może z sukcesem napisać powieść historyczną z punktu widzenia opisywanych bohaterów (czas krucjat). Kraszewskiemu się to udaje marginalnie, w kilku drobnych kwestiach, całościowo zalicza porażkę niemal równie bolesną jak pisarzynka Cherezińska. Nie udaje mu się wyjść poza wyobrażenie świata przedstawionego i postaci historycznych na poziomie kronikarskim. Powieść ma zaledwie 300 stron, pojawia się w niej bez ładu i składu mrowie bohaterów, wpadają i znikają według nieodgadnionego klucza. Podobnie rzecz się ma z akcją i fabułą, zdaje się, że Kraszewski odhaczał poszczególne wydarzenia z kroniki Thietmara i wedle tego klucza postępował z postaciami i fabułą, stosując od czasu do czasu bezczelne deus ex machina (np. córka Lubonia ni z tego ni z owego ucieka w las z jednym z pobocznych bohaterów, czego akurat Kraszewski potrzebował żeby pchnąć wiarygodnie jeden wątek do przodu). Sytuacji nie ratuje talent Kraszewskiego, po prostu jak się nie ma większego pomysłu na fabułę i bohaterów, to naturalna erudycja i styl co najwyżej pozwalają wygrać potyczkę z Cherezińską na nieco lepszą powieść w kategorii "Nie umiem pisać napisać dobrej powieści historycznej o czasach Mieszka I"..
Gwoździem do trumny jest oczywiście chrystianocentryzm autora, wprowadzenie nowej religii jest spoko, bo to chrześcijaństwo, biedne, słowiańskie prostaczki poznają w końcu łaskę zbawienia i będą mogły porzucić zabawę w bałwochwalstwo. Fakt, że wprowadza się to przymusem nie dając wyboru nawracanym Kraszewskiemu za bardzo nie przeszkadza. Jeszcze większą woltę autor czyni opisując Niemców, którzy z pieśnią Pana na ustach rabują, gwałcą, palą i niszczą wioski słowiańskie, a następnie opisuje wielkiego władcę Ottona I w samych superlatywach. Bez ładu, bez pomysłu, bez większego sensu.
Z wyśmienitości "Starej baśni" nic tu nie zostało, swoim christianocentryzmem Kraszewski wykastrował nawet baśniowy klimat państwa Polan, tworząc płaską, suchą historyjkę opartą łopatologicznie na zapisach kronikarskich.
Ps Małym plusikiem są opisy grodu poznańskiego i okolic, które za czasów Kraszewskiego były wsiami (Górczyn, Głuszyna),a dzisiaj są częścią miasta.

Szczyptę parseków temu opiniowałem gniota Cherezińskiej "Grę w kości", trauma gwarantowana, nie polecam. Wyraziłem wówczas chęć przeczytania powieści historycznej oddającej ducha czasów, nie nieudaczną próbę ożywienia kronikarskich zapisów, lecz ożywiającą ducha epoki przemian, przechodzenie z pogańskiego społeczeństwa wielobóstw do monoteizmu, wspólnoty rodowej do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
146
45

Na półkach:

Coś dla miłośników historii naszych ziem. Wspaniała!

Coś dla miłośników historii naszych ziem. Wspaniała!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
165
95

Na półkach:

Nie jest to może wybitne dzieło, ale myślę, że warto tę książkę przeczytać.
W szkole dowiadujemy się, że w 966 roku był chrzest Polski... i w sumie tyle, zatem jest to tylko kolejny punkt na narysowanej przez nauczyciela osi czasu. Autor rzuca na chrystianizację nowe światło. Zostaje ona przedstawiona jako długotrwały proces. Kolejne zmiany są powolne i ostrożnie wprowadzane przez Mieszka I, który został ukazany jako mądry książę i dobry strateg.

Jednak trzeba pamiętać, żeby czytać tę książkę z przymrużeniem oka, wtedy papierowe czarno-białe postaci i niektóre wydarzenia tak nie rażą.

Nie jest to może wybitne dzieło, ale myślę, że warto tę książkę przeczytać.
W szkole dowiadujemy się, że w 966 roku był chrzest Polski... i w sumie tyle, zatem jest to tylko kolejny punkt na narysowanej przez nauczyciela osi czasu. Autor rzuca na chrystianizację nowe światło. Zostaje ona przedstawiona jako długotrwały proces. Kolejne zmiany są powolne i ostrożnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    263
  • Chcę przeczytać
    152
  • Posiadam
    75
  • Powieść historyczna
    12
  • Teraz czytam
    7
  • Historyczne
    5
  • Literatura polska
    4
  • Ulubione
    4
  • Historia
    4
  • Średniowiecze
    3

Cytaty

Więcej
Józef Ignacy Kraszewski Lubonie Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także